Obserwatorzy

wtorek, 18 września 2012

Chora ; (

    Niestety, ale podsumowania nie zrobię bo nie dam rady. Nie wiem co nakłoniło mnie do zrobienia tej notatki. Tak więc od początku. W niedziele obudziłam się z silnym bólem gardła. Myślałam że to zwykła infekcja, bo teraz wszyscy chorują. Niepokoił mnie katar, który trwał od 4 września. I tak przez całą niedzielę twierdziłam że mi przejdzie. Nawina jestem. Wieczorem miałam 38*C. Co 1,5 - 2 godziny wstawałam żeby iść się napić i wysmarkać  nos bo inaczej bym się udusiła. Przespałam w ciągu tej nocy godzinę - od 5 do 6. Stwierdziłam że idę do lekarza i nie ma zmiłuj. Nie mogłam nawet śliny przełknąć, to był okropny ból. Poszłam, odrazu weszłam do gabinetu. Pani mnie obejrzała, wykonała badanie i powiedziała że skoro nie mam gorączki mogę iść do szkoły jeżeli moja mama się zgodzi bo to tylko ostre zapalenie krtani. Trochę się sfrustrowałam tym, dla  mnie pójście do szkoły nie oznaczało czegoś masakrycznego, ale ten ton mówiący " Nic Ci nie jest ". Wyszłam z tego gabinetu i z mamą poszłyśmy do apteki kupić antybiotyk i kilka innych lekarstw. Potem do sklepu po jakieś chusteczki, picie, jedzenie, byłam wykończona. Ustałyśmy z mamą przed sklepem, bo czekałyśmy na tatę i bardzo chciało mi się pić, wzięłam jakiś sok i po 2 minutach zwymiotowałam go z bólu krtani. Ciekawe jakby to się potoczyło, gdybym była w szkole. Chyba nie zaciekawie. Pojechaliśmy do domu. Pierwszy raz coś zjadłam od niedziela rano do poniedziałek rano. Wzięłam antybiotyk i z Luckym oglądaliśmy jakieś seriale w TiVi. Tym razem noc przespałam dobrze aż do dzisiaj. Przez ostatni miesiąc schudłam 3 kg, aż jestem z Siebie dumna. Tak na marginesie mówiąc nie życzę nikomu takiego bólu krtani, wykończyć się można. A w czwartek chyba pójdę do szkoły.

Za 2-3 tygodnie idę na szczepienie przeciwko grypie i tęrzcowi. Nie boję się szczepień czy pobierania krwi, ale wiadomo to nic przyjemnego. Trzymajcie się!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz