Obserwatorzy

sobota, 29 września 2012

Coockie i Lucky





Tydzień temu przyjechała do Nas moja siostra i jej pies Cocker Spaniel - Coockie.  Po ok. godzinie zaprzyjaźnili się, mimo że widzieli się wcześniej nie było między nimi takiej więzi. Wszędzie razem chodzili po domu, bawili się, byłam pozytywnie zaskoczona. Coockie bardzo mi zaimponował. Szczególnie umiejętnością ganiania za światłem latarki. Szkoda tylko że po ścianach w kuchni. Lucky nauczył się ostatnio sztuczki " Cześć " i " Dzień dobry ", doskonalimy również sztuczkę " Piątka ", z czego jestem bardzo dumna, że jeszcze mu się to nie znudziło, tak jak wiele rzeczy, np: nagrody o smaku wołowiny. W poniedziałek poszłam w końcu do szkoły. Cały tydzień nauka mi się wlekła niesamowicie. Codzienne zajęcia, wracanie po 7 lekcjach, odrabianie lekcji do godziny 18:00 i nauka do 22:00. Męczące. Cóż, mam taki a nie inny rozum i trudniej przyswajam wiedzę. Odkryłam w moim psie naprawdę wspaniałego towarzysza. Jedno co chciałabym w końcu zmienić to jest to żeby Lucky nie załatwiał swoich potrzeb w domu. Przez wakacje było fenomenalnie, myślałam że ten szczenięcy okres mamy już za sobą. Nadchodzi 1 września - podłoga zalana. Nie wiem co się dzieje. Gdy jestem w szkole mama wyprowadza go regularnie, jak robiłam to ja. Musi być gorzej, by było lepiej. Mieliśmy wczoraj przykre zdarzenie. Urwała się smycz i Lucky pobiegł wprost do ważących po 70 kg psów rasy Owczarek Podhalański i Bernardyn. Szybko pobiegłam za nim. Nie wiem co go ciągnie tak do psów większych od niego. Ogólnie rzecz biorąc wczorajszy dniem był okropnym. Nie ze względu ocen, bo dostałam 5 z kartkówki, ale pod względem kilku osób.
_________________________________________________________________________________
Lucky&Coockie










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz